Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 5 kwietnia 2025 02:45
Reklama

Torpedownia

Torpedownia

Widać ją z Pucka, nie za bardzo. Widać z Rewy, już lepiej. Z Mechelinek, jeszcze lepiej. Można się wybrać do Pierwoszyna, a najlepiej do Gdyni na Oksywie. Dokładniej – na Babie Doły.

Bywam w tym rejonie Wybrzeża od lat, o każdej porze roku. Bywało, że w głębokim śniegu rozpoznawałem plażę w Rewie, tam gdzie Zatoka Pucka chętnie zamarzała, ale również chętnie dawała znaki przygodnym turystom: lepiej nie wchodzić na lód, odradzam! Najczęściej poddawałem się słonecznym promieniom w letnich miesiącach. Taklowałem deskę i uzbrojony w maszt z żaglem ruszałem mając boczny wiatr. 

A potem jesień leniwie rozciągała się wybrzeżem i wiatr nie bardzo służył windsurfingowcom, o uprawiających katesurfing nie wspominając. Cokolwiek robiłem wiosną czy zimą, latem czy jesienią, czy w Rewie, czy w Mechelinkach, o Pucku nie wspominając zawsze wzrok podążał za dziwną architekturą ulokowaną kilkaset metrów od plaży – jak się wydawało – która z oddali kojarzyła mi się z jakąś jednostką pływającą, która osiadła na mieliźnie.

- Torpedownia – wyprowadził mnie z błędu stary rybak z Mechelinek, który swoje już zrobił, ale spacerując na molo dogląda kutry, jak gdyby od niego zależało który z nich wyjdzie w morze. - To jest właśnie torpedownia – dla pewności wskazał ręką. 

Miał za sobą ponad osiemdziesiąt lat życia, mil morskich przepływanych na kutrach różnych na liczył, natomiast zachował w głowie to, o czym ludzie mówili, wskazując na torpedownię, czego dowiedział się z gazet, co zobaczył z bliska przepływając.

- Bliżej niż z brzegu – wyjaśnił dla pewności, a potem wciągnęły go naiwne moje pytania i zaczął swoją opowieść. - Z torpedownią to się zaczęło podczas II wojny światowej. Gdynia i wody Zatoki Gdańskiej wydawały się wedle hitlerowców, najlepsze z możliwych. Ten teren był poza zasięgiem angielskich lotników. Na tych wodach przeprowadzano  torpedowe próby, dokonywano dokładne pomiary. 

Wiedzę starego rybaka z Mechelinek wzmacniam opisem historii torpedowni zamieszczonej przez portal zlotaproporcja.pl 

- Budowa rozpoczęła się w 1940 roku. W ekspresowym tempie powstała baza badawcza oraz poligon torped. Bliźniacze obiekty do wystrzału torped zlokalizowano w Gdyni Babie Doły oraz w Gdyni Oksywie. Nazwano je torpedowniami, a cały ośrodek nosił nazwę Torpedowaffenplatz Hexengrund. Torpedownie zbudowano kilkaset metrów od brzegu i połączono z lądem drewnianymi pomostami. Natomiast na lądzie powstał ogromny ośrodek składający się m.in. z montowni torped, elektrowni czy pomieszczeń technicznych. Dodatkowo w okolicy Juraty i Jastarni na Półwyspie Helskim zbudowano trzy punkty obserwacyjne, które z jednej strony zabezpieczały próby, z drugiej umożliwiały ich obserwację.

Gdy działania na frontach II wojny światowej wchodziły w ostatnią fazę z torpedowni ewakuowała się niemiecka obsługa, obiekt został obsadzony przez wojsko sowieckie. Czerwonoarmiści zadbali aby wszelkie urządzenia z torpedowni zostały wywiezione w głąb ZSRR, a pomost kolejki wąskotorowej prowadzący do torpedowni wysadzono, aby uniemożliwić dojście do budynku.

Przez lata torpedownia popadała w ruinę. Jako ruina stanowi dziś atrakcję turystyczną, oglądaną wyłącznie z plaży, wysokiego brzegu, klifów. Miejsce w pobliżu nie nadaje się do żeglugi. 

Oprac. Bogumił Drogorób


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: LupusTreść komentarza: Narazie zabawa. Oglądaliśmy rzuty. Grzmi tylko oszczepniczka małolatka U-14. Za rok prawda o potędze wyjdzie albo nie. Kto wejdzie na bieżnię, ten jest lekkoatletą, a ten kto z nimi jest na bieżni jest trener z nazwy. Data dodania komentarza: 16.05.2023, 20:44Źródło komentarza: Lekkoatletyka. Sukcesy brodnickich biegaczyAutor komentarza: KuracjuszkaTreść komentarza: Ale NUMER opisał super Redaktor Bogumił! A tak naprawdę - to z czekaniem do sanatorium - to też numer i to w kolejce długiej! A tyle dajemy na NFZ, by zdrowym być i marzyć, by mieć wciąż te dzieścia lat.. kuracjuszka, ale jeszcze bez numeru.....Data dodania komentarza: 11.05.2023, 20:13Źródło komentarza: Sanatoryjny numer 4457Autor komentarza: joko Treść komentarza: Niech się wasz trener nie chwali . Słyszałem ze dawniej jemu wszystkie plany przysyłał i był na obozach jakiś trener z Iławy. Dlatego w mukli miał nawet mistrzów Polski na 400m i w sztafetach. Teraz leci na jego planach, ale wyników medalowych to oni od 6 lat nie mają, bo z tego trenera zrezygnował. Mukla ma nawet dobry do LA stadion a lepiej żeby miała dobrego trenera do medali. Chyba że wpadnie mu jakiś zawodnik co był już mistrzem Polski, to może zrobi z niego mistrza województwa. Data dodania komentarza: 9.04.2023, 09:00Źródło komentarza: Lekkoatletyka. Pot i ciężka pracaAutor komentarza: lolek Treść komentarza: Mierne ta wyniki latem mieliścieData dodania komentarza: 8.04.2023, 20:30Źródło komentarza: Lekkoatletyka. Pot i ciężka pracaAutor komentarza: WiKTreść komentarza: Życzę powodzenia i zachwyconych gości. Oczywiście ciekawa jestem jak kaczka się udała?Data dodania komentarza: 7.04.2023, 23:17Źródło komentarza: Kaczka faszerowana kasząAutor komentarza: CzesiaTreść komentarza: Super Wiesiu! Takie danie po nowemu zrobię na te Święta, bo do tej pory głównym dodatkiem był ogrom jabłek... Dzięki za przepis.. Dam znać, jak smakowała gościom... pozdrawiam już z apetytem! CzesiaData dodania komentarza: 7.04.2023, 17:17Źródło komentarza: Kaczka faszerowana kaszą
Reklama
Reklama