Zupełny przypadek sprawił, że Małgorzata Kowalska odkryła w sobie zacięcie konserwatorskie. Chociaż jest na zasłużonej emeryturze mówi, że żadnej pracy się nie boi. Będąc niedawno w muzeum w Łąkorzu zauważyła stare, zniszczone figurki szopki bożonarodzeniowej. Za zgodą kustosza placówki postanowiła je odnowić.
Mąż Małgorzaty Kowalskiej nie żyje od ponad dwudziestu lat. Był malarzem pokojowym. — Zdarzały się momenty, że pomagałam małżonkowi w jego pracy. Te umiejętności pozostały. Potrafię prawidłowo posługiwać się pędzlem, dobrać farbę podkładową i nawierzchniową — opowiada pani Małgorzata, która mieszka w Jabłonowie Pomorskim.
W muzealnej kuchni
Beata Kowalska, córka Małgorzaty, szefuje lubawskiej Lokalnej Grupie Działania i mieszka tuż nad malowniczym Jeziorem Głowińskim, na krańcu powiatu nowomiejskiego. W trakcie przygotowań do warsztatów pieczenia chleba w Muzeum Lokalnym Ziemi Lubawskiej w Łąkorzu, postanowiła wraz z z mamą zrobić generalny porządek w muzealnej kuchni, tym bardziej, że zdun, których dziś jak na lekarstwo, odtworzył wiernie zabytkowy piec do pieczenia chleba.
Sprzątanie pomieszczenia kuchennego w starej chacie, liczącej około 200 lat, trwało prawie cały dzień. Kustosz muzeum Jan Ostrowski był niezmiernie wdzięczny i nie krył radości z perfekcyjnie wykonanej roboty.
Gipsowa Matka Boska
— Kustosz Ostrowski, widząc nasze zaangażowanie, delikatnie zasugerował, ażeby przy kolejnej okazji wysprzątać poddasze muzealnej chaty. Zaprowadził nas na strych i wspomniał, że ma tam na regale starą, gipsową figurkę Matki Boskiej, która była w opłakanym stanie i nie posiadała głowy. Zadecydowałam, że odnowię figurę, tym bardziej, że wcześniej doprowadziłam do dawnej świetności podobną figurę Chrystusa. Kupiłam złotol i odpowiednie farby, oczyściłam figurę i zabrałam się do odtworzenia brakującej głowy. Niebawem wróciłam do muzeum w Łąkorzu. Zawiozłam figurkę i inne eksponaty do czasowej wystawy o tematyce pocztowej. Wtedy Jan Ostrowski nieśmiało poinformował mnie, że miałby kolejne eksponaty do odnowienia — wspomina pani Małgorzata.
Figurki stajenki betlejemskiej
— Kiedyś penetrując zakamarki naszego kościoła parafialnego, natknąłem się na cały zestaw figurek stajenki betlejemskiej. Były to gipsowe postacie, według mnie, pamiętające czasy przedwojenne. Za zgodą proboszcza zabrałem je do muzeum i tam na strychu czekały na swój czas. I się doczekały. Pani Małgorzata Kowalska zadeklarowała pomoc w odnowie gipsowch postaci — opowiada kustosz Ostrowski.
W rezultacie figurki znalazły się w domu pani Małgorzaty, która przygotowała odpowiednie materiały — farby, pędzle oraz kleje i ochoczo zabrała się do odnawiania postaci z szopki. Sześcioletni wnuk Franek, widząc zaangażowanie babci nie stał z boku, ale starał się podpatrywać pracę babci. Na miarę swoich umiejętności wspomagał babcine przedsięwzięcie. Konserwacja i odnawianie figurek trwało kilka tygodni. Kiedy kustosz Ostrowski zobaczył końcowy efekt, nie krył swego zaskoczenia.
Jak się wezmę za robotę, jestem zdrowa...
— Osobiście byłam również zadowolona i mam wielką satysfakcję z wykonanej pracy. Odkryłam, że potrafię zająć się prostymi pracami konserwatorskimi. Lubię aktywne życie, bo jak siedzę w domu, to jestem chora, ale jak wezmę się do roboty, wszystko mija. Pamiętam, jak kiedyś z Jabłonowa jeździłam na zakupy do Lipinek koło Biskupca i przejeżdżałam obok muzeum w Łąkorzu. Zawsze marzyłam, by tam zajrzeć i poznać bliżej stary budynek oraz ekspozycję muzealną wewnątrz chaty. Niedawno marzenia się spełniły i nawet mogłam przyczynić się do odnowienia eksponatów. Czułam z tego powodu dużą satysfakcję. Jak kustosz będzie potrzebował, to nadal służę swoją pomocą. Dodam, że moją chęć do kontynuowania ulubionego hobby „wykorzystała” moja córka Beata. Będąc na uroczystości religijnej z okazji rajdu rowerowego w Rybnie koło Działdowa, zauważyła w miejscowym kościele parafialnym podobne figurki bożonarodzeniowe, podobne jak w Łąkorzu i w porozumieniu z proboszczem przywiozła je do renowacji. Od razu zabrałam się za robotę i figurki są już gotowe. Uważam, że moje zabiegi dały dobry rezultat — opowiada pani Małgorzata.
Szopka zostanie w muzeum
Odnowione figurki żłóbka są obecnie w łąkorskim muzeum. Czy wrócą do kościoła, czy będą eksponowane w Muzeum Lokalnym Ziemi Lubawskiej?
— Odnowione bożonarodzeniowe postacie będą wystawione w muzeum. Jeżeli będzie taka wola proboszcza, to na święta Bożego Narodzenia wypożyczymy je do kościoła — dodał kustosz Jan Ostrowski.
Oprac. Bogumił Drogorób
Napisz komentarz
Komentarze