Wystawę pn. „Kobiety w malarstwie zaproponował brodniczanom Marian Sołobodowski, który w Galerii Brama prezentuje obrazy kobiet ze swoich zbiorów archiwalnych. Wszystkie kobiety z obrazów reprodukowanych na pocztówkach stały się obiektami naszego zachwytu. Czuje się ich piękną, tajemniczą i czarującą moc...
Secesja – niezwykle ciekawy okres w polskiej sztuce, architekturze. Dla wielu miłośników malarstwa przełom wieków XIX/XX to eksplozja uniwersalnego piękna. A któż mógł być podmiotem zainteresowania artysty? Oczywiście kobieta – jej miejsce w sztuce, niezależnie od czasu, jest niepodważalne. Ale prezentacja na kartach pocztowych portretów kobiet, to swego rodzaju sensacja edytorska.
Mówił o tym z wielkim znawstwem Marian Sołobodowski urodzony w Brodnicy, kolekcjoner sztuki. Z zawodu prawnik, dyplomowany menedżer kultury i regionalista. Z zamiłowania animator kultury i kolekcjoner m.in. archiwalnych pocztówek. Otóż swego czasu wydawcy zorientowali się, że dobrym miejscem na popularyzacje malarstwa, a w szczególności portretów kobiet jest karta pocztowa. Nie zwykłej, standardowej wielkości ale i większych, podwójnych rozmiarów. Sięgnęli jednocześnie po reprodukcje.
Mamy więc w Galerii Brama dzieła artystów tak znamienitych jak Leon Wyczółkowski, Józef Mehoffer, Teodor Axentowicz, Franciszek Żmurko, Piotr Stachiewicz, Józef Krasnowolski, Tadeusz Okoń.
- Dzisiaj w epoce poczty elektronicznej i Internetu coraz szybciej zanika tradycyjny zwyczaj wysyłania pocztówek, szczególnie kart świątecznych. To wielka szkoda, ponieważ to właśnie pocztówka artystyczna od ponad 140 lata stała się obecna także w polskiej kulturze. Najlepszym tego dowodem są przedwojenne pocztówki z reprodukcjami obrazów polskich malarzy. Dlatego też od kilku lat zaczął kolekcjonować także takie pocztówki – mówi Marian Sołobodowski.
Dodajmy, że dzięki takim działaniom pocztówka okazjonalna słusznie aspiruje do dzieła sztuki, a kobiety namalowane przez artystów, mogą uwieść...
Ekspozycja ma także drugą warstwę – ważne jest dzieło, reprodukcja, natomiast interesująca jest treść! Karty pocztowe temu służyły, komunikacji, inspiracji, okazywaniu uczuć. Kultura i obyczaje, tradycja i codzienność – tak by można krótko scharakteryzować całość tego emocjonalnego ładunku. Oto najciekawsze treści owych korespondencji: „Kochanie moje! Mnóstwo wrażeń nowych i odnowionych – upał nie dokucza. Czasu ciągle mało...” - pocztówka z Paryża do Warszawy napisana 30.07.1909.
Z kolejnej pocztówki dowiadujemy się (stempel w języku rosyjskim), że karta została ostemplowana 12.11.12 (1912 r.), nadana z Łodzi do Warszawy, a wydana przez krakowskie wydawnictwo „Pocztówka”. Fragment treści: Kochana Marylo! Wybacz, że Cię mogłam o coś podobnego posądzić...Cofam słowa. Już zaczęłam uczyć niemieckiego, czytam dużo rzeczy naukowych, a razem z Krysią czytamy „Historię literatury polskiej”. No i na tem i na marzeniach o wyjeździe upływają miesiące, dnie i tygodnie...Ale zdaje się, że pozostanie tylko na marzeniach...”
Kolejny epizod korespondencyjny: „W dzień imienin zasyłam życzenia wszystkiego najlepszego, prędkiego awansowania na naczelnika poczty. Oczekuję przyjazdu twego, weźże choć raz urlop i przyjedź na.... Wybacz kropeczkę, nie spodziewałam się zastać tak dużo atramentu. Wczoraj z Jadzię J. Byłyśmy na wrotkach pierwszy raz jeździłam wcale nieźle poszło...” Pocztówkę wydało wydawnictwo „Wisła” w Krakowie”.
Wydawnictwo z Wieliczki zaznacza iż Naśladownictwo Zastrzeżone. Stempel pocztowy wskazuje datę 9.10.09. Na kartce taki zapis: Kochana Maniu! Już od kilku dni wybierałam się napisać do ciebie, ale doprawdy nie miałam czasu, bo robiliśmy przygotowania do wyjazdu. Będziemy mieszkać w Jaszczurówce, w Hotelu Warszawskim. Bardzo się z tego cieszę bo swobodę będziemy mieść ogromną. Proś rodziców, abyście się koniecznie wybrali do Zakopanego i zamieszkali w Jaszczurówce...
„Miło było wieczoru poniedziałkowego, ale za to dzień wtorkowy był jednym oczekiwaniem i przy końcu rozczarowaniem dla mnie.
Pogoda i jeszcze coś przeszkodziło mi widzieć Panią. To też późno wieczorem powróciłem niosąc ze sobą żal głęboki, a bezwiedny.
Irysy, które stały w wazonie przywoływały mi na myśl Panią. Imienne podobieństwo.
A może i głębsze – kwiaty i...
Dużo wody upłynie nim będą mógł znów spotkać Panią.
Lolek szczęśliwy.
Kartę staram się wysłać ładną przytem nawet treściwą, gdyż twarzyczka wyraża subtelnie pewne moje uczucie (?)
Ukłony śle Mietek”.
Ciekawy fragment historii, obyczajów, tradycji.
Tekst i fot. Bogumił Drogorób
Napisz komentarz
Komentarze