Pewien gość – postać znana w całym kraju i na Węgrzech, a także ze słyszenia w Europie – stwierdził co następuje: „...kiedy wróciłem z Krakowa o trzeciej w nocy i otworzyłem telewizor zobaczyłem, że nie ma sygnału, zadzwoniłem do jednej osoby, potem do drugiej, a potem do samego prezesa Telewizji Polskiej Matyszkowicza, czy to już, czy to sposób, który został zastosowany w stanie wojennym (…) Okazało się, że to tylko mój błąd i że nie dokonałem odpowiednich zmian w moim telewizorze...”. Tak rzecz opisał Jarosław Kaczyński, postać znana w całym kraju i na Węgrzech, którego widziano także w pewnej dzielnicy Wiednia.
W tej wypowiedzi zainteresowały mnie zaledwie fragmenty, jednak dość istotne. Uświadomiłem sobie, że o 3.00 w nocy oglądanie programu telewizyjnego nie jest niczym nadzwyczajnym. Przykładowo - po „Szkle kontaktowym” o godz. 22.00 zasypiam w fotelu, trwa to do ok. 3.00 i widzę te same postaci, które widziałem kilka godzin na wstecznym. Jak się dobrze zresetuję, początkowo dziwię się, że tych dwóch gości już widziałem, co więcej, prognozuję, że za chwilę zadzwoni kobieta w Warlubia i wiersz przeczyta, a potem ten gość bez włosów, ceniony publicysta Marek Przybylik, mistrz riposty powie coś na temat znajomości angielskiego przez Jana Himilsbacha...A Wojtek Zimiński to kupi.
Mamy i drugi fragment wypowiedzi wodza. Zwróćmy uwagę, że gość dobrze nam znany otworzył telewizor!!! (Czas otwarcia nie ma znaczenia). Otworzył, czyli wcześniej obiekt był zamknięty. Jak to zamknięty, ktoś się zdziwi. Zupełnie niesłusznie, bowiem telewizor, czyli aparat, może być zamknięty w specjalnej szafce, na klucz. Takie szafki stosowano niegdyś w wiejskich świetlicach, salach KGW, niekiedy też w remizach, salkach OSP, gdzie druhowie, pod pretekstem wspólnego oglądania – najoględniej rzecz ujmując - czynili honory tego domu
Otwarcie telewizora, to było coś! Niegdyś uroczystość w całym kraju! Grali nasi i szedł doping – polami, lasami, jeziorami, leśnymi duktami, ulicami małych i wielkich miast, echem powracał z gór nad morze.
Otwarcie – zasadnicza sprawa! Otwierano zebrania, drzwi i flaszki. Z zebrań płynął stek bzdur, z flaszek natomiast...
W Nowym Roku życzę postaci znanej w całym kraju zdrowia i pomyślnych wiatrów.
Bogumił Drogorób
Napisz komentarz
Komentarze